|
>>
|
No. 124318
>>124184 No nie zdam. Zagrożenie mam ze 4 przedmiotów, a 2 dodatkowe chyba już udało mi się zażegnać. Za to dzisiaj na angielski przychodzę, patrzę i z 2 hejterów przyszedł tylko 1. Gorszego nie było. To ok, zawziąłem się, bo miałem prezentację wygłosić, miałem dwie przygotowane. W końcu wybrałem i opowiedziałem tą o kucykach i Bronies. No żeby nie moje błędy w wymowie i zawzięcie się babki na mój sposób wymawiania "r" to bym miał 5. Ale co tam, ważne, że zaliczone i, że cała grupa miała się z czego śmiać. Co z tego, że śmiali się z tego kpiąco. Przynajmniej był śmiech, a prezentacja zabrała pół zajęć, a nie tak jak zawsze - kilka minut prezentacja, nudzenie się, paplanie babki o nudach i romantycznym życiu i wyczekiwania z utęsknieniem końca zajęć.
>>124273 Więc jestem nienormalny. Właśnie, Czymsim, czy Luna wyzdrowiała i mogę ją już zabrać do siebie i oddać komuś NRL spokojnie?
>>124294 >Nie wiem co tu jest funny. Wielu ludzi mi tu kpi z turystyki, wywalają oczy i komentarze typu "Stary, serio? O_o' " albo "Po tym roboty nie znajdziesz". >Mógłbym wyjechać ci z powiedzonkiem Laski, ale go nie pamiętam. Rób to co uważasz za słuszne, kieruj się głosem serca, i te pe. Masz do wyboru albo życie w stresie w znienawidzonej pracy, gdzie będziesz dostawać krocie, czy robić to co lubisz ale mieć pensję żebraczą (celowe przebarwienia). >Z innej beczki: gdybym kierował się tym, że mam zarabiać krocie, poszedłbym na prawo lub administrację. Ale idę na historię. Bo nie daruję sobie do końca życia, że nie spróbowałem robić tego co lubię. Hmm, dzisiaj koleżanka dała mi chyba najlepszą rozkminę. Kończyć logistykę na licencjacie i iść na turystykę na magisterskie. Ciekawa opcja, muszę przemyśleć.
|